środa, 23 listopada 2011

poniedziałek, 21 listopada 2011

W woalce lub bez, ale tworzone pędzlem





Wracam do malarstwa.
Ludzie a własciwie kobiety są moją inspiracją. To są moje ostatnie olejne wypociny.
Przeprosiłam pędzle i farby i zrobiłam coś na ścianę. Chociaż nie wiem gdzie to powieszę to potrzeba tworzenia była duża. I stało się.

niedziela, 6 listopada 2011

MATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCY




Dawno mnie było na blogu. Ale tyle się u mnie dzieje, że musiałam coś odpuścić. Ale teraz powracam. Mam nadzieję że będę systematyczna. Powracam z inną moją pasją. Ikonopisanie to coś co uspokaja, bardzo koncentruje i wycisza. Robię to już od dawna, ale teraz postanowiłam pokazać.

wtorek, 30 sierpnia 2011

I jeszcze jeden aniołek







Chodzą za mną aniołki i muszę co jakiś czas nad taką pozytywną istotką popracować. To jest wiszący aniołek którego zrobiłam dla mojej wnusi KORNELII.

Zrobiony jest z białej jak porcelana gliny.

Podbarwiony tlenkiem kobaltu.

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

DUŻA KOBIETA



Ta pani jest moją największą pracą. Osiągnęła wysokość 80 cm. Większa praca do pieca się nie zmieści. To moje maxium. A panią zrobiłam w prezencie mojemu męzowi na kolejne urodziny. W pierwszej wersji to był akt, ale potem postanowiłam ją ubrać i dostała małe odzienie z tlenku miedzi. Mnie się spodobało, ale kolezanka Jola się zniesmaczyła. Tak to jest , ze wszystkim nie dogodzisz. A mąz chyba nie zauwazył.

czwartek, 18 sierpnia 2011

Motylki


Te prawdziwe jeszcze fruwają po łąkach a moje sobie pofrunęły w dobre ręce. Pozostała mi fotografia którą postanowiłam pokazać.

Motylki są wiszące, lekko potraktowane tlenkiem miedzi i pochlapane szkliwami.

środa, 17 sierpnia 2011

Twarz w wazonie





Właściwie to takie 2 w jednym. Kolejny mój eksperyment. Ciągle szukam czegoś nowego i teraz wzięło mnie na wazon. Lubię robić buzie, więc nieśmiało nawiązałam i dolepiłam kawałek nosa i resztę. Wyszkliwiłam wnętrze wazonu na czarno, boki połaskotałam niesmiało tlenkiem miedzi i koniec. TAKI EFEKT jak widać.